Szukaj na tym blogu

sobota, 4 kwietnia 2015

Odlot- Jennifer Echols

Leah zawsze marzyła o tym żeby latać. Mieszkając z matką, którą bardziej niż wychowywanie córki interesowali mężczyźni, dziewczyna oszczędzała każdego dolara, by tylko spełnić swoje marzenie. Teraz, w wieku siedemnastu lat, jest już wystarczająco dobra, by pracować dla pana Halla i pilotować niewielkie, ciągnące za sobą bannery, samoloty. Jednak szczęście Leah nie trwa długo.

Pan Hall umiera i zostawia biznes w rękach dwóch synów – powszechnie lubianego Aleca i uzależnionego od adrenaliny Graysona. Dziewczyna nie ma ochoty stać się częścią wojny, którą toczą ze sobą bracia, nie ma jednak wyjścia. Grayson, w którym Leah od lat potajemnie się podkochuje, poznał jej tajemnicę i wykorzystuje ją, by zmusić dziewczynę do współpracy.


Na tą książkę natknęłam się przez przypadek w bibliotece w moim mieście.Wypożyczyłam ją ,bo stwierdziłam ,że nadszedł czas ,żeby przeczytać coś lekkiego.W domu sprawdziłam autorkę i dowiedziałam się, że
Jennifer Echols to amerykańska pisarka tworząca romantyczno-obyczajowe powieści dla młodzieży. Jej książki są już powszechnie znane w Stanach Zjednoczonych, ale i w Polsce - z każdym dniem - rośnie grono jej fanów.
Od razu pomyślałam "pewnie to znowu zwykłe romansidło".Wcześniej często unikałam takich lektur, ponieważ myślałam, że nie mają one zbyt wiele do zaoferowania. Jednak w tej książce ważną rolę odgrywa również lotnictwo- co mnie zaciekawiło. Z tym tematem  spotkałam się po raz pierwszy i uważam to spotkanie za udane. Obawiałam się, że przez większość czasu będę czytać niezrozumiałe opisy mechaniki i konstrukcji samolotów, ale całe szczęście tak nie było. Autorka wyciągnęła z tej dziedziny odpowiednią dawkę informacji. Akcja toczy się wokół lotniska i samolotów jednak jest to tylko tło do burzliwych relacji między bohaterami. 

Najbardziej w tej książce zachwyciła mnie główna bohaterka Leah-niesamowita postać, wielowarstwowa i niejednoznaczna. Jest stanowcza i silna, a zarazem zagubiona i podejmująca głupie decyzje. Leah jest bardzo dojrzała jak na swój wiek(18 lat).Było to spowodowane tym, że dziewczyna bardzo szybko musiała nauczyć się dbać o siebie, gdyż matka zajęta była wyjazdami<spędzaniem czasu np. w kasynach> się ze swoimi chłopakami. Zachowanie Leah wydało mi się prawdziwe i rozumiałam ją, gdy poddała się szantażowi Graysona, który starał się wyswatać ją ze swoim bratem. Warunkiem była dalsza możliwość latania, które było najważniejsze w życiu bohaterki. Po zagłębieniu się w lekturę to, że uległa szantażowi wyjaśnia się i wręcz imponuje, bo jak nie podziwiać tak sumiennej i wytrwałej w swoich marzeniach dziewczyny.

Grayson i Alec są głównymi bohaterami męskimi- synami pana HALLA. Chłopcy są bliźniakami, ale każdy ma inny charakter. Po śmierci ich brata i ojca, Alec radzi sobie  z tym lepiej natomiast Grayson  bardziej to przeżywa.Jest zamknięty w sobie, wybuchowy i często mówi to, co nie powinien. Pomimo swoich wad jest naprawdę świetnym chłopakiem i łatwo się w nim zakochać,a jego troska o brata jest urocza. 


"Odlot"to wspaniała opowieść o dorastaniu, rodzinnych relacjach i  oczywiście  o miłości. O trudnych wyborach i konieczności radzenia sobie z konsekwencjami.

Jest to powieść pełna rozterek, komplikacji i utrudnień, które człowiek nieustannie spotyka na swojej drodze. Moim zdaniem jest to powieść życiowa.
Całość czyta się szybko a język jest PROSTY. Powieść oceniam pozytywnie, uważam ją za miłą odskocznie. Ma małe wady,ale dla mnie nie były one ważne, ponieważ skupiłam się na PLUSIE - głównej bohaterce(uwielbiam silne bohaterki, które się nie poddają i dążą ku swojemu celowi),która jest świetna.
Moja ocena: 6/10

czwartek, 2 kwietnia 2015

Gwiazd naszych wina - John Green

"- Okay - powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może "okay" będzie naszym "zawsze".- Okay - zgodziłam się."

"Gwiazd naszych wina" to książka o głębokiej treści, którą warto przeczytać. To bardzo ambitna i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena. Autor w ciekawy i nietuzinkowy sposób przedstawia zabawną, ekscytującą,  a równocześnie tragiczną kwestię życia i miłości.

Książka opowiada o Hazel, która choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego chłopaka Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo. 

"W miarę jak czytał, zakochiwałam się w nim tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie."


Książka "Gwiazd naszych wina" to książka, która przedstawia obraz prawdziwego życia. Jesteśmy na tym świecie, ŻYJEMY, KOCHAMY, a za chwile może nas na już nie być. To nie pierwsza książka o śmiertelnej chorobie wśród młodych ludzi, a także o ich miłosnych uniesieniach. Ale to, co jednak ją wyróżnia, to podejście autora.Napisana przez niego książka jest pełna realizmu, co sprawia że jeszcze mocniej wciągamy się w jej fabułę. Autor przedstawia nastolatków chorych na raka jako bardzo ciężko doświadczone, lecz mimo tego nadal pozostają tylko dziećmi, które starają się iść na przód po drodze życia.


"Gwiazd naszych wina" to książka dla nastolatków i o nastolatkach, jednak ważną rolę odgrywają występujących w niej dorosłych. Rodzice chorych dzieci doświadczają wyjątkowego cierpienia, jednak muszą być silni i za siebie, i za  dzieci dla, których obliczu śmiertelnej choroby muszą być wsparciem i pewnego rodzaju ostoją. 


 Jeśli chodzi o główną bohaterkę-  Hazel -jest ona zwykłą nastolatką, ani szczególnie utalentowaną, ani szczególnie mądrą. Jej ulubioną książką jest "Cios udręki", od lat z uporem maniaka próbuje uzyskać odpowiedź na pytanie, co stało się z bohaterami tej książki.  Jest normalną dziewczyną, którą miotają różne emocje. Bywają chwilę, gdy bardzo by chciała, by otoczenie wreszcie przestało patrzeć na nią jak na chorą, a zobaczyło "normalnego" człowieka. Czasem zdarza się też, że dziewczyna swoją chorobę manifestuje i wychodzi z założenia, że skoro ma tak mało czasu, ma prawo decydować, co z nim zrobić. Dopuszcza do siebie bardzo mało osób, ponieważ bardzo boi się, że ich skrzywdzić.

"- Jestem granatem - powtórzyłam. - Chcę trzymać się z dala od ludzi, czytać książki, rozmyślać i spędzać czas z wami, ponieważ i tak nie mogę zrobić nic,żeby was nie zranić."

Natomiast Gus wydaje się nieco bardziej dojrzały. Może to  za sprawą własnych doświadczeń, albo dlatego, że jemu samemu niewiele już grozi. Szanse na powrót jego choroby są znikome, dlatego swoją energie i wolny czas poświęca na pomoc bliskim, którzy nadal z nią walczą- wspiera Isaaca. Jego największą obawą jest zapomnienie.Lubi gry, filmy - najlepiej z zombiakami i walką.

Gus i Hazel tworzą bardzo specyficzną parę, która próbuje znaleźć swoje miejsce na ziemi. Łączące ich uczucie i relacje miedzy nimi są bardzo realistyczne i prawdziwe. Przez co nie da się im nie kibicować i ich nie polubić.

Książka "Gwiazd naszych wina" bardzo mnie poruszyła.Wydaje mi się, że to dlatego, że pokazuje śmiertelnie chorych ludzi takimi, jakimi są, a nie w wersji „upiększonej”. Że człowiek chory nadal pozostaje człowiekiem. Ma swoje marzenia, radości, smutki, przeżywa pierwsze miłości i rozczarowania.


To książka bardzo wartościowa i wzruszająca, pokazująca prawdziwe życie bez przesłodzonych wydarzeń. 

Polecam ją każdemu kto lubi lekturę zapadającą w pamięci niosącą za sobą przesłanie
Ale jeśli nie lubisz książek, które wywołują łzy i nie zawsze kończą się szczęśliwie no to nie wiem czy tak książka ci się spodoba.
SERDECZNIE POLECAM!!!
Moja ocena: 10/10
<3<3<3